Poznajmy Jadźkę

przez  |  0 Komentarzy

Na swoim koncie ma już wygraną w klasie HOBBY, mimo że to jej pierwszy sezon w cyklu FEDERAL BMW-Challenge. Uwielbia odcinki szutrowe, ale bardzo dobrze radzi sobie na równej nawierzchni. Jej mocną stroną jest powtarzalność i koncentracja. Jaka jest jej historia z motosportem? Jakie są jej plany na kolejny sezon i czym jeszcze może nas zaskoczyć? – poznajcie Jadźkę.

Agnieszka Kujawa: Wystartowałaś w tym sezonie po raz pierwszy w cyklu FEDERAL BMW-Challenge, jakie były Twoje wrażenia po II rundzie, w której wzięłaś udział?

Jagna Stankiewicz: II runda poszła mi wyjątkowo źle. Chociaż wydawało mi się, że jadę naprawdę szybko! Schowałam jednak porażkę do kieszeni i skupiłam się na poprawie wyników. Nie nastawałam się na żadne spektakularne wyniki w pierwszym sezonie, a założenia były na przejechanie całego cyklu. Taką podjęłam decyzję zanim wystartowałam w NMnP.

Podczas V rundy zdobyłaś 1 miejsce w klasie HOBBY, czy jedno z Twoich marzeń zostało zrealizowane?

Oczywiście, że spełniło się jedno z moich marzeń, chociaż nie myślałam o wygranej, ponieważ nie sądziłam, że to będzie możliwe tak szybko.

_MG_8218a

Jakie emocje wtedy czułaś i jaka była reakcja Twoich kolegów z klasy HOBBY?

Po pierwszym przejeździe, kiedy zrobiłam najlepszy czas, wiedziałam, że chłopcy za chwilę się mocniej zepną. Na kolejnych 2 przejazdach jednak mocno im odskoczyłam. Niestety popełnili błędy. Myślę, że moją mocną stroną jest powtarzalność. Jak raz przejadę dobrze i widzę, że czas jest dobry to powtarzam przejazd tak samo lub szybciej. Dość dobrze radzę sobie ze stresem i presją i potrafię się mocno skoncentrować na trasie tuż przed startem. Na kolejnym przejeździe, pierwszym w drugą stronę, ja popełniłam sporo błędów na około 6 sekund straty, ale miałam dużą przewagę i znowu się po prostu skupiłam, żeby nie stracić pozycji. Kolejne przejazdy pojechałam już zachowawczo nie ryzykując kosztownych błędów. Tym sposobem udało mi się dowieźć zwycięstwo.

Koledzy z klasy są bardzo OK. Znamy się już dość dobrze i utrzymujemy stały kontakt, więc po prostu się śmiali, że baba ich objechała. Jak zwykle z Orzechem szliśmy blisko siebie, ale zawsze razem o tym rozmawiamy i staramy się sobie pomagać i dzielić się wszystkimi dobrymi pomysłami na jazdę. Bardzo się ucieszyłam z wygranej, ale mocno zaskoczyły mnie reakcje pozostałych zawodników, którzy przychodzili mi gratulować, oraz te wszystkie artykuły i zamieszanie wokół tej sytuacji. W końcu co rundę ktoś wygrywa tę klasę, to, że jestem dziewczyną chyba nie jest aż taką anomalią! [uśmiech]. W samochodzie siła fizyczna nie ma przecież znaczenia…

tn__MG_8090

Oczywiście! Choć nadal to rzadkość, dlatego cieszymy się z każdego zwycięstwa płci pięknej w naszym cyklu i mocno kibicujemy! Jesteś doskonałą rywalką, czy znajdujesz wśród kierowców z cyklu przyjaciół i zawsze możesz liczyć na pomoc z ich strony?

Zdecydowanie mogę liczyć na nieocenioną pomoc uczestników, lista podziękowań jest bardzo długa. Atmosfera jest fantastyczna, wszyscy traktują mnie zupełnie normalnie [uśmiech] – analizujemy przejazdy, rozmawiamy o naszych beemkach, o oponach – dyskusje nie odbiegają od standardów “czelendżowych”. W klasie HOBBY mamy wyjątkowo fajny klimat i wszyscy bardzo się lubimy, ale faktycznie, muszę się wzbijać na wyżyny, żeby sprostać poziomowi ciętej riposty!

Planowałaś startować na Litwie, jednak zdecydowałaś się na cykl FEDERAL BMW-Challenge, co było powodem do zmiany decyzji?

Zgadza się, miałam w planach starty w Mistrzostwach Litwy, bo kocham szutry miłością pierwszą. Budżet jednak pozwoliłby mi na jeden taki start, a resztę roku musiałabym przesiedzieć na kanapie.

999172_637664246257416_1766428631_n

O cyklu BMW Challenge słyszałam wcześniej wiele dobrego i postanowiłam podjąć to wyzwanie. Zalety są oczywiste, mogę przejeździć cały sezon i zrobić wiele cennych kilometrów. Ważne jest również to, że mogę się ścigać w mocno obsadzonej klasie, konkurencyjnym samochodem. To była dość trudna decyzja, ale stwierdziłam, że dobry kierowca musi też umieć szybko jeździć po asfalcie [uśmiech]. w NMnP przejechałam pierwsze kilometry moim BMW na asfalcie na seryjnej oponie.

Słyszałam, że zawodnicy cyklu to kierowcy z najwyższej półki i zdecydowanie podzielam zasłyszaną opinię.

Zatem jaki jest Twój cel?

Moim celem jest pojechanie troszeczkę ponad miarę swoich możliwości na każdej rundzie, osiąganie jak najlepszych wyników oraz walka o najwyższe lokaty. Przede wszystkim jednak zawsze najważniejsza jest frajda z jazdy!

tn__MG_7362

Która z rund najbardziej Ci się podobała, który teren przypadł Ci najbardziej do gustu?

Każda runda jest inna, każda mi się podobała. Najbardziej lubię te, które mają naturalne zakręty jak Toruń (chociaż jest wolny) i Zegrze. Bednary są bardzo “wyścigowe” i są dla mnie największym wyzwaniem, chociaż udało mi się tam wywalczyć 3cie miejsce. Nie przepadam za tymi partiami, które są na dużych płytach lotniska, te kieszenie i szerokie slalomy nie mają naturalnych krzywizn i zupełnie nie mam pomysłu na ich pokonywanie. Jednak zazwyczaj te partie są względnie krótkie i nie decydują o końcowym wyniku.

Teraz jeździsz BMW e30 318is, a wcześniej? Jaka jest Twoja historia z motosportem?

O rany, to już będzie parę lat. Motosportem interesuję się od Rajdu Kormoran z 2002r. Zaczęłam od KJS-ów w 2003 roku za kierownicą CC Super 700 [uśmiech], później był Fiat CC Sporting i starty w RSP PZM (Rajdowy Samochody Puchar PZM, teraz RPP). Nigdy nie udało mi się uzbierać budżetu na pełny sezon. To były raczej sporadyczne występy. Czasy wtedy były jednak zupełnie inne, jak porównuję poziom profesjonalizmu cyklu BMW Challenge do tamtych rajdów, to naprawdę „czelendż” jest jak Mistrzostwa Świata [uśmiech].

Strzelin 2

Co masz na myśli?

Mieliśmy po 30 “cieniasów” w klasie i było super, ale jeździliśmy na rajdy na kołach, bez serwisu na zwykłych oponach. Jak ktoś miał lawetę, albo kamerę do nagrywania on-boardów to naprawdę był z najwyższej półki.

A wyniki jakie osiągałaś i co było dalej?

Nie odnosiłam spektakularnych sukcesów, zazwyczaj byłam na 5-tym miejscu. Później miałam dwa występy Astrą GSi w klasie A7 i też 5-te miejsce na około 30 zawodników w klasie (wtedy obsada była znacznie większa, zgłoszonych do rajdu było około 100 lub więcej załóg).

Kolejnym etapem były starty na prawym fotelu u zaprzyjaźnionych kierowców – głównie RPP, ale też Mistrzostwa Polski i Mistrzostwa Niemiec. Jeździłam głównie po szutrach. Potem miałam przerwę, ponieważ zaczęłam się bać jeździć jako pilot. Po kilku latach pojawiła się beemka, która miała być już tylko seryną zabawką – oczywiście wkrótce stała się profesjonalną rajdówką, dzięki pomocy Pawła Roszka „Paprocha”, któremu tutaj przesyłam specjalne podziękowania. Pojechałam na Rajd 300 Jezior na Litwę i to było spełnienie moich marzeń, niestety więcej rajdów tego cyklu nie pojechałam. I tak trafiamy do cyklu BMW Challenge, w dużym skrócie[uśmiech].

W Polsce nie ma wielu rund szutrowych, ani wtedy też nie było żadnego tego rodzaju cyklu, także nie było możliwości walki o tytuł na koniec sezonu. Mam jednak sporo pucharów z tamtego okresu, więc chyba nie było źle [uśmiech].

Dlaczego zrezygnowałaś z roli pilotki? Było jakieś szczególne wydarzenie?

Nie, nic szczególnego się nie stało. Po prostu po zimowym rajdzie Lotos stwierdziłam, że się boję i strach jest większy niż przyjemność z pilotowania i jazdy. Wiedziałam, że jeśli kiedyś to poczuję to czas z tego zrezygnować, bo to po prostu nie ma sensu. 2 lata później pojechałam jeszcze Rajd Dolnośląski z Pawłem Roszkiem. Poszło nam bardzo dobrze i to był udany występ jednak dla mnie jednorazowy w roli pilota.

Kto był tym szczęśliwcem i tworzył z Tobą załogę siedząc na lewym fotelu poza wcześniej wspomnianym Pawłem Roszkiem?

Jeździłam z Przemkiem Kastyakiem BMW IS i Fiatem CC, z Krzysiem Szeszko Toyotą Corollą AE86 i z Łukaszem Ryznarem – Kadettem. Bardzo szybcy kierowcy!

tn__MG_8164

A samą pasją jak się zaraziłaś?

Zaczęło się standardowo od zdecydowanie za szybkiego poruszania się w ruchu publicznym [uśmiech] Na szczęście nie trwało to długo i kolega zapytał czy nie chciałabym z nim pojeździć jako pilot w KJS-ach. Zgodziłam się oczywiście. Przejeździliśmy razem cały rok i zaczęliśmy chodzić na Koło Młodych Automobilklubu Polski. Poznaliśmy tam całą masę ludzi z pasją do motorsportu, mniej lub bardziej doświadczonych i szybko stało się to naszym sposobem na życie.

Ktoś z rodziny podziela Twoją pasję, wspiera Cię duchowo i finansowo?

Nie mam w rodzinie kompletnie żadnych tradycji rajdowych czy wyścigowych. Jednak zaraziłam swoją pasją rodziców i brata – bardzo mnie wspierają duchowo. Mama tylko posiwiała przeze mnie przedwcześnie [uśmiech]. Finansowo wspiera mnie MOTOINTEGRATOR I INTER CARS. To mój strategiczny sponsor dzięki, któremu moje starty w ogóle są możliwe.

tn__MG_4756

Powróćmy jeszcze do samego BMW, co urzekło Cię w tej marce i w tym modelu, którym jeździsz? Jakie odczuwasz emocje podczas sportowej jazdy i co sprawia ci tę radość?

Moja przygoda z BMW zaczęła się na prawym fotelu. Bardzo mi się podobało jeżdżenie RWD po luźnych nawierzchniach. Trafiła się okazja i kupiłam swojego ISa jako prawie seryjne auto. Na początku bałam się jak cholera, ale szybko okazało się, że nie ma czego [uśmiech]. Samochód jest lekki, świetnie wyważony (z tym silnikiem), prowadzi się jak marzenie, części są względnie tanie, naprawy proste – nic tylko jeździć i się uczyć. Samochód nie jest powalająco szybki, ale to jest bardzo dobre na początek. Można się oswoić z napędem, specyfiką RWD i co najważniejsze uczyć poszanowania dla prędkości. No i oczywiście, jeżdżenie po śniegu daje absolutnie całą masę frajdy! Uwielbiam jeździć po luźnym, kiedy jeżdżenie bokami nie kosztuje czasu, tylko jest sposobem na pokonanie trasy w optymalny sposób.

Podczas jazdy treningowej, nie na czas, odczuwam zwyczajnie przyjemność z prowadzenia auta, tego, że zazwyczaj robi dokładnie to co chcę [uśmiech]. Podczas jazd treningowych przed zawodami skupiam się już bardzo na szukaniu toru i optymalnej prędkości, podczas przejazdów na czas jestem w 100% skupiona na uzyskaniu jak najlepszego wyniku.

tn__MG_5755

Między rundami czas w garażu spędzasz sama, czy jest ktoś kto pomaga Ci w naprawach i przygotowywaniu BMW?

Samochód zbudowaliśmy z Pawłem Roszkiem własnymi rękami. Oczywiście Paweł wszystko wymyślał i mówił mi co mam robić, a ja zajmowałam się prostymi i upierdliwymi rzeczami. To było bardzo ciężkie pół roku, ale efekt jest niesamowity. W tej chwili moim samochodem opiekuje się mój serdeczny przyjaciel Marcin Radzikowski. Samochód stoi u niego na stałe między rundami i jest dokładnie przeglądany po każdych zawodach. Staram się, żeby był mechanicznie zawsze tip top i wszystko jest naprawiane i wymieniane na bieżąco. Nie czekam aż jakaś część się zepsuje, tylko profilaktycznie staramy się wymieniać wszystko jeśli daje już oznaki „zmęczenia”. Takie podejście minimalizuje ryzyko nieukończenia zawodów z powodu awarii. Wszystkie proste rzeczy staram się robić sama. Bardzo lubię pracę przy samochodzie, daję to pewną więź z autem dzięki czemu bardziej się o nie troszczę podczas samej jazdy dodatkowo też, co uważam jest niezbędne, uczę się działania wszystkich podzespołów co pozwala mi lepiej zrozumieć zachowanie samochodu oraz lepsze jego wykorzystywanie.

Jakie są Twoje plany na kolejny sezon? Mistrzostwo klasy HOBBY? ;)

Oczywiście, że mistrzostwo w klasie w przyszłym sezonie! Pozdrowienia dla Orzecha, Marcina P. i Michała H. [uśmiech].
Na razie mam na koncie jedną wygraną, to niewiele. Chciałabym powtórzyć ten wynik i upewnić się w przekonaniu, że to nie był przypadek.

Podczas październikowej rundy w Debrznie pokażesz na co Cię stać w klasie OPEN! Życzę powodzenia i mocno trzymam kciuki!

Dziękuję! Kciuki mocno się przydadzą. Na dzień dzisiejszy nie czuję się w pełni gotowa na taki dramatyczny przeskok w klasach, ale mam możliwość przejechania się M3 i oczywiste jest to, że chcę z tego skorzystać. Oczekuję od tej rundy jedynie całej masy zabawy i radości z jazdy. W tym miejscu po raz kolejny bardzo bym chciała podziękować moim partnerom, firmie INTER CARS I MOTOINTEGRATOR, którzy użyczyli mi samochód!

Fot. Agniess.pl, Grzegorz Kozera, Adrian Pluskota, NJ Foto

Napisz komentarz

komentarze