Mistrz klasy Open o bydgoskim rajdzie – Jakub GLASSE

przez  |  0 Komentarzy

Ostatnie zmagania BMW-Challenge odbyły się w Bydgoszczy. Były to zawody połączone z miejscowym KJS-em. Dla większości Zawodników była to wielka niewiadoma ze względu na brak znajomości trasy. Tego dnia zaplanowane były trzy próby, jeżdżone po trzy razy. Nie było możliwości treningów przed startem, nie było tez rundy zapoznawczej. Jedynie wizja lokalna z pilotem i przejście trasy z „buta” pozwoliło ocenić nawierzchnie, ilość „syfu” oraz opisać mniej więcej trasę.

Hobby

Pod nieobecność kontuzjowanego faworyta Marcina Worotnika (Przy tej okazji pozdrawiam Marcina i życzę szybkiego powrotu do czterech kolek) rozegrała sie walka o cenne punkty. Mikołaj Borek tracił do Marcina kilka punktów w klasyfikacji sezonu. Wygrywając tą rundę zapewniłby sobie I miejsce w całym cyklu BMW challenge Hobby. Tak się jednak nie stało. Próby w Bydgoszczy nie były łatwą przeprawą dla aut i na jednym z przejazdów auto Mikołaja nie wytrzymało ciśnienia. Auto uległo awarii i Mikołaj mógł sie jedynie doturlać do mety. Skorzystał na tym nieobecny Marcin Worotnik, zapewniając sobie zwycięstwo w klasyfikacji Hobby za 2010. Zawody w Bydgoszczy kolejno ukończyli. Jarek Kołaczewski w BMW E30 320, drugi był Adam Ellert w BMW E36 318is. Trzeci dojechał pechowy tego dnia Mikołaj Borek w BMW E30 318is

Sport

Klasa sport była jak zawsze najlepiej obsadzona. Pojawili się sie wszyscy z czołówki wraz z Mistrzem tego sezonu Pawłem Roszkiem. Zapowiadała sie emocjonująca walka o cenne sekundy. Na starcie pojawił się sie również wielokrotny zwycięzca Challenga z lat 2008, 2009 Marcin Piątek nowym „kebabem”. Zapowiadała sie ostra walka, na ułamki sekund. Od samego początku tempo narzucił Paweł Roszek, zdobywając na brudnych i nierównych odcinkach czasy porównywalne z autami 4×4. Zaraz za nim plasowali sie Bartołd, Smorawiński, Lechu i Piątek. Z odcinka na odcinek chłopaki poprawiali swoje i tak juz wyśrubowane czasy. Marcin Piątek z każdym odcinkiem coraz lepiej ujeżdżał nowego „kebaba”, niestety na torze kartingowym posłuszeństwa odmówiła skrzynia biegów w „kebabowozie” i Marcin nie ukończył wyścigu. Do końca zawodów prowadzenie utrzymał rewelacyjnie jadący Roszek. Ostra walka stoczyła sie o drugą lokatę miedzy Bartołdem i Smorawińskim. Do ostatniego docinka nie było wiadomo, kto wygra to starcie. Ostatecznie wyższość przeciwnika musiał uznać Igor Bartołd. Zaraz za pudłem uplasował się Lechu jadący niezniszczalnym, niezatapialnym „Fiatem”. Na uwagę zasługuje fakt, ze Lechu po ostrej kontuzji reki, nie doszedł jeszcze do pełnej sprawności. Mimo to nie miał większych problemów żeby trzymać sie blisko czołówki. Gdyby nie to myślę, ze tabela końcowa w klasie sport mogłaby wyglądać troszeczkę inaczej. Finalnie zawody w swojej klasie wygrał jadący jak zaczarowany Paweł Roszek w swoim BMW E30 318 is, druga lokatę wywalczył Tomek Smorawiński w BMW E30 318is. Trzeci dojechał do mety Igor Bartołd. Drugim miejscem w Bydgoszczy Smorawiński wywalczył sobie również drugą lokatę w całym cyklu BMW challenge wyprzedzając Igora jedynie o jeden punkt w klasie Sport. Po tych drobnych różnicach widać jak wyrównana walka toczy sie między chłopakami z klasy Sport.

Open

Klasa Open była tym razem słabo obsadzona. Na starcie stanęły tylko dwie załogi, Jakub Glasse i Piotr Brzoskowski. Dwóch zawodników walczących przez cały rok o dobra lokatę w Open. Z taktycznego punktu widzenia, wystarczyło żeby Glasse dowiózł auto do mety, aby wygrać Open za 2010. Taktyka jednak ustąpiła miejsca walce na torze o cenne sekundy. Pierwsze odcinki należały do Jakuba Glasse. Nie obyło się sie bez przygód Piotrka Brzoskowskiego. Na jednym z odcinków za szybkie wejście w zakręt skończyło sie efektownym bokiem, który zakończył sie delikatnym zdemolowaniem tyłu bawarki oraz płotu. Na szczęście auto nie było na tyle uszkodzone, aby nie móc kontynuować walki. Strata niestety była juz na tyle duża, ze Piotr mimo ewidentnego przyspieszania z odcinku na odcinek nie był w stanie zniwelować strat z pierwszej części zawodów. W efekcie końcowym Jakub Glasse w BMW Compact M3 zdobył puchar za pierwsze miejsce oraz wygrał klasę Open w sezonie 2010. Piotr zdobył pucharek za drugie miejsce oraz wywalczył drugie miejsce w tegorocznej klasie Open BMW challenge.

Zespoły

Do zawodów stanęły dwa zespoły. Dakar i Figma proRally. Tym razem wyższość przeciwnika musiała uznać Figma proRally. W rozrachunku końcowym jednak to oni sięgnęli po pierwsze miejsce na pudle.

Po zawodach

Runda w Bydgoszczy różniła sie znacząco od standardowego cyklu rozgrywanego w Challengu. Było ciasno, brudno nie równo. Najlepiej w tych warunkach poradzili sobie Zawodnicy z klasy Sport. Pokazali chłopakom z Open, że moc to nie wszystko i trzeba sie jeszcze sporo uczyć, aby takie próby wygrywać. Finałowa runda to głównie walka miedzy Smorawińskim a Bartołdem o drugie miejsce w Sporcie. Tym razem mamy 1:0 dla Tomka. W przyszłym sezonie zobaczymy na pewno ciekawą walkę między tymi zawodnikami. Żal przyznać, ale to juz ostatnia w tym roku runda BMW Challenge. Nadszedł czas, aby odstawić autka na zasłużony odpoczynek do garażów, warsztatów. Poddać autka odpowiednim modyfikacjom, przemyśleć plan i strategie na przyszły sezon. Ten rok pokazał, że w klasach robi się coraz ciaśniej. Często walczy się nie o sekundy a setne sekund. Ważne jest zarówno bardzo dobre przygotowanie auta jak i przygotowanie kierowcy. Często również dobór opon ma duże znaczenie zwłaszcza w klasie Open.

Jakub Glasse

Napisz komentarz

komentarze